Mój tata poszedł na wywiadówkę. Cały się trzęsłem, gdyż oceny miałem nie najlepsze. Gdy wrócił, siedziałem skulony w swoim pokoju, a on zawołał do siebie.
„Co to są w ogóle za oceny?! Nie uczysz się !” – wykrzyknął ojciec.
„Ależ tato, przecież się uczę, tylko mi nie wyszło” – próbowałem się bronić.
„Za każdym razem to mówisz, obiecujesz że się poprawisz a tu znowu prawie same jedynki! Masz karę na wychodzenie z domu!” – odrzekł.
„Tym razem bardziej się postaram… Obiecuję. Proszę, nie dawaj mi kary” – błagałem tatę, ale ten był nieugięty.
„Nie dyskutuj. Jak poprawisz oceny to porozmawiamy.” – powiedział.
„Zobaczysz jeszcze w tym tygodniu będę miał same piątki…” – mruknąłem i wróciłem do siebie.
I w ten sposób czekają mnie szare, jesienne dni spędzone w swoim pokoju. Chyba się zanudzę na śmierć…